Autor admin
Rozmawia Jadwiga Grabarz. Wywiad dla Pasji Pisania.
Jadwiga Grabarz: Tomasz Mann pisał: „Pisarz jest to człowiek, któremu pisanie przychodzi trudniej niż wszystkim innym ludziom.” Skąd zatem pomysł na prowadzenie warsztatów pisarskich?
Jakub Winiarski: W czasach Manna pisanie otoczone było jeszcze nimbem romantycznej tajemniczości, choć już sam Mann wiele zrobił, by sprowadzić praktykę pisarską na ziemię. Pisarz był wtedy kimś powszechnie uznawanym za istotę niezwykłą, był indywiduum podejrzanym, kumającym się z siłami podświadomości, z szaleństwem, ale też pozostawał, przynajmniej dla mieszczan, czyli rosnącej w siłę klasy średniej, autorytetem w sprawach kultury i ducha. Dziś każdy rozsądny człowiek zdaje już sobie sprawę, że pisanie nie musi być zarezerwowane dla garstki wybrańców bożych, lecz że jest praktyką w dużej mierze rzemieślniczą. A rzemiosła można się nauczyć. Nie znaczy to, że znając rzemiosło pisarskie od razu jest się pisarzem, na pewno jednak prościej jest nim zostać. W moim wypadku pomysł na prowadzenie warsztatów wziął się stąd, że mam łatwość przekazywaniu wiedzy, jak to ktoś ładnie nazwał, nieprzekazywalnej. Naprawdę potrafię wytłumaczyć, na czym polega robienie literatury. Pisarzem to już każdy na własną odpowiedzialność zostaje, ja tylko uczę tego, co jest do wyuczenia, skracając innym drogę do wiedzy, której zdobycie mnie zajęło dobrych kilka lat.
J.G.: Jakie kwalifikacje należy posiadać, aby uczyć pisarstwa innych? Czytaj dalej »
Autor admin

Jesteśmy chorobliwie uzależnieni od technologii. Nie musisz sobie akurat dzisiaj poradzić z życiem, bo przecież załadowałaś nowe piosenki, właśnie ściągasz dwa odcinki swojego ulubionego serialu i wymieniasz się SMS-sami z przyjaciółką. SMS-y są jak papierosy, internet – jak kofeina. To nie jest życie. To nędzna narracja na jego temat. Życie nie polega na konsumowaniu i używaniu elektronicznych produktów. To wszystko hałas. Oczywiście, wymieniając opinie na rozmaitych forach, możesz poczuć, że się w coś angażujesz, że nie jesteś sam. Jednak mam wrażenie, że kiedy wciągnę się w dobrą książkę – często autorstwa kogoś zmarłego, kto opowiada mi historię, w którą wierzę, rzeczy o mnie, które wydają mi się prawdziwe, ale nie umiałem ich dostrzec wcześniej – czuję się dużo mniej samotny, niż kiedykolwiek zdarzyło mi się, gdy wymieniałem z kimś e-maile i SMS-y. Ten technologiczny konsumpcjonizm jest dobry, żeby zaspokoić chwilowe poczucie pustki, ale nie pomaga poradzić sobie z prawdziwą samotnością i izolacją. Jako pisarz (powieściopisarz) uważam, że moim zadaniem jest budowanie mostów między moim wnętrzem a cudzym. Żeby ukoić samotność głębiej i na dłużej.
Jonathan Franzen na pytanie, dlaczego tak wypatroszył komputer, że nie ma w nim ani netu, ani nic („Wysokie Obcasy”, 15/2012) Czytaj dalej »
Autor admin

Po pierwszym tomie byłem w rozterce. Po drugim miałem (szczątkową) nadzieję. Teraz, kiedy Murakami wyłożył na stół wszystkie karty, nie pozostaje mi nic, jak tylko bronić się brawurowym wyznaniem. Chętnie przyznam więc, że wina leży całkowicie po mojej stronie. Prawdopodobnie moja znana powszechnie intelektualna nędza i ogólna degrengolada władz poznawczych nie pozwoliły mi cieszyć się ostatnim tomem „1Q84” Murakamiego. Czytaj dalej »
Autor admin

Z okładki ostatniego „Scientific American” (2/2012) tytuł: „Lek na starość. Nowy sposób na długowieczność”. W środku rozemocjonowany David Stipp pisze o lekach, mogących opóźnić rozwój nowotworów, cukrzycy i licznych tzw. chorób podeszłego wieku. Tym samym odwołuje się do prastarego pragnienia ludzkości: powstrzymać śmierć. Powiedzieć można: rzeczywistość znów goni fantastykę. A ta znów jest – taka jej, obok doświadczania godziwej rozrywki, rola – krok przed nią. Tym razem fantastyka jest znów do przodu za sprawą powieści „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” Drew Magary’ego. Czytaj dalej »
Autor admin

Dziwić może motto „Tak jest dobrze”, słowa Pisma Świętego: „Przecież mówisz: Jestem bogaty i wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że ty jesteś nędzarz pożałowania godzien i ubogi i ślepy i nagi.” Dlaczego akurat je postawił Twardoch na początku zbioru? Po lekturze wybór jest jasny. Tylko takie słowa mogły wprowadzać w prozę, której motywy wspólne to: kłamstwo, jakie nieustająco drąży ludzi; maski i pozy, chroniące od zetknięcia się z brutalnością świata; nienawiść żywiona latami, skrywana, a wreszcie wybuchająca. Nienawiść wybija się tu zresztą na plan pierwszy. Czytaj dalej »
Autor admin

Dziwny to horror, ale dobra powieść. Bez jednego, prostego „dramatycznego pytania”, będącego zazwyczaj klasycznym elementem bestsellera. Bez „sexy lokalizacji”, bo wszystko jest tu do bólu amerykańskie i zwyczajne. Bez brawurowych zwrotów akcji (chociaż kilka scen jest znakomitych i zapadających w pamięć). I tylko bohater jest nieco tajemniczy, ma dar: widzi zmarłych, „martwiaków”, jak on ich nazywa. Mimo jednak tej cechy, która w przypadku niemal każdej książki mogłaby sama w sobie stanowić nieustające źródło koszmaru, „Krąg doskonały” horrorem raczej nie jest. Czytaj dalej »
Autor admin

Smoki rządzą. Smoki wiecznie żywe. Smoki dobre na każda okazję. Jak nie wiesz, o czym ma być twoje fantasy, wyobraź sobie eleganckiego, potężnego smoka, czytaj mity o smokach, weź smoka (lub smoki) na warsztat. Czasem myślę, że można by dla piszących fantasy spisać zestaw dziesięciu przykazań i wśród nich musiałoby być coś o smokach. Może po prostu: „Weź smoka”. Albo: „Weź smoka i nie wahaj się przed użyciem”. Lecz jeśli chcesz przy tym, by twoja powieść wyróżniała się, mimo iż jest o smoku, dodaj szczyptę egzotycznej scenerii i legend – najlepiej, gdy z astrologią chińską związanych. Czemu z astrologią i w dodatku chińską? Ponieważ wcześniej nikt tak nie zrobił. Co wyjdzie? W najgorszym wypadku: „Eon. Powrót lustrzanego smoka”. Więc nie najgorzej, jeżeli wziąć pod uwagę, że Alison Goodman dostała za tę historię Aurealis Award (2008), Notable Book – CBCA Awards (2009) i kilka innych prestiżowych wyróżnień. Czy zasłużenie? To już trudniejsze pytanie. Na pewno „Eon” jest powieścią dla nastoletnich, nie dorosłych czytelników. Co może stanowić źródło zawodu dla tych, którzy wolą fantasy okrutne i piętnem realiów znaczone. Czytaj dalej »
Autor admin

O czym są artykuły zebrane w „Galerii dla dorosłych”? Sam Feliks W. Kres ma co do tego wątpliwość. Stwierdza więc asekuracyjnie, że „zebrane w całość nie mówią o niczym konkretnym. Najwięcej chyba o autorze i jego osobistych zmaganiach z materią, nie tylko literacką, bo czasem nie wiadomo jaką.” Część pierwsza jest łatwa do zaklasyfikowania. To kilkanaście tekstów, podobnych do tych z „Galerii złamanych piór”. O części drugiej, „Kreskówkach dla dorosłych”, trudno powiedzieć coś konkretnego i sam autor wyznaje, że „właściwie nie wiadomo, co to jest.” Dodaje jednak: „W zamyśle – cykl felietonów najogólniej traktujących o pisaniu książek.” Słowem kluczowym jest tutaj „najogólniej”. Książka Kresa ma w istocie inne znaczenie. Czytaj dalej »