Autor admin

„Igrzyska śmierci” Suzanne Collins, pierwszy tom cyklu, który – jak twierdzą amerykańscy recenzenci bawiący się w trendsetterów – ma szansę dogonić popularnością i zdetronizować „Harry’ego Pottera” Rowling oraz „Zmierzch” Meyer, to pomysłowe połączenie w jednej fabule elementów Big Brothera z wątkami programów o survivalu, a także romansu i – w pewnym sensie – oskarżycielskiej antyutopii. Czytaj dalej »
Autor admin

Wesoła i żądna nie byle jakich przygód kompania trafiła się młodemu goblinowi imieniem Jig, który do tej pory, mimo wieku odpowiedniego do wojaczki, tracił czas pilnując wielkich kadzi z syfią, przy którym to mało chwalebnym zajęciu mógł sobie jedynie pomarzyć o byciu wielkim, goblińskim bohaterem. Czytaj dalej »
Autor admin

Właściwie to nawet dziwne, że w świecie wykreowanym przez talent Piotra Patykiewicza tylko jeden wsiowy odmieniec jest tak przerażająco brzydki, że budzi strach, odrazę i złość u prawie wszystkich, którzy go spotykają. Czytaj dalej »
Autor admin

Historia jest, a przynajmniej może być dziedziną bardziej fantastyczną, niż to się zwykle wydaje. Wydarzenia historyczne, o których wiedza nie jest kompletna pobudzają do fantazjowania i jeśli tylko ktoś umie oddać się tej grze wyobraźni z pasją, efekty mogą być nader ciekawe. Czytaj dalej »
Autor admin
Jakub Winiarski: Czy humor poezji nie szkodzi?
Wojciech Brzoska: Nie wydaje mi się. Absolutnie nie szkodzi. Lubię w poezji ironię czy humor. Zwłaszcza, że świadczą one często o krytycznym podejściu autora do tzw. rzeczywistości. Szkodzić może natomiast nadmierna powaga, patos i zadęcie. Albo przeświadczenie autora, że ma monopol na jedyną i słuszną prawdę.
J.W.: Kogo masz na myśli, mówiąc o nadmiernej powadze, patosie i zadęciu?
W.B.: Jest paru takich, zarówno wśród starszego pokolenia poetów jak i wśród moich (naszych) rówieśników. Ale pozwól, że nazwiska pozostawię jednak dla siebie. Z obawy przed krwawym odwetem patosu (śmiech).
J.W.: Dlaczego w poezji tak trudno o humor?
W.B.: Nie mam pojęcia. Mnie się jednak wydaje, że trochę jednak humoru we współczesnej poezji jest. Tym razem nie boje się wymienić nazwisk: Baczewski, Jaworski, Foks, Wiedemann, Macierzyński, Lekszycki, Pluszka. To autorzy raczej słynący z ironicznego podejścia do wiersza. Chociaż każdy na swój własny sposób. Czytaj dalej »
Autor admin

Na stronach zamieszczonego w pierwszym tomie antologii „Tempus fugit” opowiadania „Załatwiaczka” Mileny Wójtowicz padają znamienne słowa (jest to charakterystyka jednego z bohaterów, czarodzieja o swojskim imieniu Jacek): „Nie znał się na maszynach czasu, właściwie to od fizyki bolała go głowa. Lubił magię i marketing.” I, myślę sobie, nie ma się co oszukiwać: ponieważ z klasyczną, twardą SF sprawa od jakiegoś czasu wygląda w Polsce tak, jak wygląda, poniekąd wszyscy jesteśmy w sytuacji owego Jacka: od fizyki głowa nas boli i na pewno wolimy magię (co do marketingu zdania są jednak podzielone). Czytaj dalej »
Autor admin
Wojciech Brzoska, ciekawy i osobny poeta, dał się do tej pory poznać chyba przede wszystkim jako autor kreujący swój poetycki świat na nienazwanym i ciągle nierozpoznanym do końca pasie ziemi niczyjej, rozciągającym się między sferami sacrum i profanum. Czytaj dalej »
Autor admin

P.M.: (…) Biblia jest dla mnie naprawdę księgą ksiąg. Uważam, że gromadzi wszystkie możliwe gatunki literackie, odzwierciedla wszystkie sytuacje egzystencjalne i tyle samo jest w niej wiary, co zwątpienia w dobroć Bożą. Gdyby oddać się lekturze Biblii i pominąć wszystko, co poza nią napisano, to i tak miałoby się do czynienia z uniwersum literatury. Czytaj dalej »
Autor admin

1.
O sobie bohater tej książki mówi wiele razy, na początek można wziąć definicję taką: „jestem wariatem / w granicach rozsądku”. To z wiersza „*** [ma rację Gombrowicz…]”. Ten „wariat w granicach rozsądku” brzmi, niby lekko tylko zawoalowana definicja błazna. Ale w „Zbiorze zadań z chemii i metafizyki” to pojemniejsza figura. Czytaj dalej »
Autor admin

W czasach, kiedy wśród bestsellerów triumfy święci „Zmierzch”, serial „Czysta krew” gromadzi miliony przed telewizorami, i nawet szacowna oficyna „Znak” decyduje się na publikację powieści „Dracula Nieumarły. Powrót wampira”, dziełka będącego ewidentną popłuczyna po legendarnym „Draculi” Brama Stokera, a przy tym w kilka lat po monumentalnej pracy Marii Janion „Wampir” – Paweł Ciećwierz publikuje naprawdę znakomity esej, którego cel jest jeden: pokazać, że wampiryczne fantasy buduje pomost znaczeń między mitami a świadomością ponowoczesną. Czytaj dalej »