Seks to nie karaoke. Wywiad na dogadane.pl (przeprowadziły Iga Gierblińska i Edyta Hetmanowska)

Autor admin

Dlaczego literatura jest sexy?

J.W.: Bo kiedy uprawia się ją dobrze, może być tak podniecająca i satysfakcjonująca jak dobry seks.

Co to znaczy „uprawiać ją dobrze”?

J.W.: Dobrze, czyli tak, żeby nie trzeba było słów przestawiać, żeby było lepiej. Dobrze, to znaczy także, że czytelnicy czują to, co mieli poczuć. W tym miejscu zbieżność z erotyką jest, myślę, wyjątkowo mocna. Literatura powinna ekscytować, podniecać, pobudzać emocjonalnie i intelektualnie. Jeśli to robi, jest sexy.

 Jakubie, grzeszysz tą poezją! Jak wspominasz pracę nad „Piosenkami starego serca”?

J.W.: Oczywiście najtrudniejszy był research. Starzałem się w tempie ekspresowym. (Śmiech)

Pierwszą miłość sprowadzasz do niezdarnego, łatwego seksu: „wsadzić – wyjąć – wsadzić”. Co cię skłoniło do odarcia miłości z romantyczności? Czytaj dalej »

Żeby umysł pracował sprawniej: dostrojenie (Stanley H. Block, Carolyn Bryant Block, „Powrót do zmysłów”)

Autor admin



Można powiedzieć, że dostrojenie jest techniką edukacyjną i terapeutyczną, prowadzącą do harmonii i równowagi fizycznej, mentalnej oraz duchowej. Ale ta metoda nie była pomyślana jako terapia. Dopiero z czasem okazało się, że ma wielką terapeutyczną siłę.

Stanley H. Block w rozmowie z Marcinem Fabjańskim, „Wojna w mózgu”, [w:] „Coaching” 2/2010

1.
Wszystko zaczęło się od kwartalnika „Coaching” (2/2010). Przeczytałem w nim artykuł Marcina Fabjańskiego „Most na rzece zmartwień”, opowiadający o książce „Come to Your Sense” i przedstawionej w niej metodzie Mind-body Bridging, opracowanej i propagowanej przez Stanleya H. Blocka. Czytaj dalej »

NIE TWORZYĆ TEORYJEK, TYLKO PISAĆ, JAK JEST. Rozmowę prowadzi Marek Doskocz (ArtPapier nr 13 (181) 01/07/ 2011)

Autor admin


Marek Doskocz: Wreszcie ukazał się twój nowy tom poetycki. Powiedz mi, ile na niego musiałeś czekać?

Jakub Winiarski: Nie czekałem wcale. Po wydaniu „Obiektywu” w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym siódmym jedenaście lat nie pisałem wierszy. Tak wyszło. Potem pojawiło się tych kilka, które znalazły się w „Piosenkach…”. Trzy lata trwał proces wydawniczy. Ale żadnego czekania. Naturalny rytm. Naturalny proces.

M.D: Jak u ciebie przebiega proces twórczy? Czym się inspirujesz? Co wzbudza w tobie wenę do pisania?

J.W: Jak mam pomysł, zdanie, punkt zaczepienia – siadam i piszę. Piszę do momentu, aż uznam, że tekst jest gotów. Po jakimś czasie poprawiam jeszcze to i owo. Kosmetyka. Inspiracji nie szukam. Patrzę, słucham – to starcza.

M.D: „Piosenki starego serca” to tytuł twojego nowego tomiku wierszy. Masz stare serce? (Śmiech) Czytaj dalej »

Fernando Pessoa

Autor admin


Fernando Pessoa, *** Przepisać na czysto Materię (przeł. W. Charchalis)

Przepisać na czysto Materię,
Odłożyć na miejsce rzeczy porozrzucane przez ludzi, Czytaj dalej »

Gottfried Benn

Autor admin


Gottfried Benn, Nigdy samotniej (przeł. J.St. Buras)

Nigdy samotniej niż w sierpniowe dnie:
spełnienia czas – dokoła rozognione
pożary złote i czerwone,
lecz twych ogrodów radość – gdzie? Czytaj dalej »

Jiří Kolář

Autor admin

„Róża Gwiazdy Wieczornej” (przeł. L. Engelking)

1. Ta to ma klitorę jak fartuch kowalski a pizdę jakbyś
wpakował łapę w żarcie dla prosiąt
Nie chciałbym dostać tylu ciosów ile ona miała tam
fiutów na trzy dni zasłoniłyby słońce
2. Cztery lata temu była dziewicą
Kochałem ją
1. Co za baran jest z gościa jak pierwszy raz zobaczy dziewuchę
2. Ale zanim się do niej dobrałem już dawno skończyła
pensję dla panienek w Rokoku
Już wtedy wleciałem w nią jak w szambo
Rok biegałem za nią jak szalony
Miała mnie w dupie i tyle
Nie chciała dłubać w zębach moją wykałaczką Czytaj dalej »

Mark Strand, „Czarne mapy” (przeł. Agnieszka Kołakowska)

Autor admin


Ani orszak kamieni
ani oklaski wiatru
nie powiedzą ci nigdy,
że oto już dotarłeś. Czytaj dalej »

Excalibur jest mitem, Szczerbiec faktem – kiepski marketing mamy, ot co! (Z Tomaszem Bochińskim rozmawia Jakub Winiarski)

Autor admin

Jakub Winiarski: Tomku, jak długo trwa twoja przygoda z fantastyką? Jak to się dla ciebie zaczęło?

Tomasz Bochiński: Zaczęło sie dawno, tak dawno, że na świecie z pewnością wciąż harcowały mamuty. A serio było to jeszcze przed lądowaniem ludzi na Księżycu. Miałem lat dziewięć a Ojciec, który był uwielbiał fantastykę, na moje nagabywania o ilustracje w jednym opasłym tomisku wreszcie polecił mi, bym sam sprawdził, jak to się dzieje, że „ta pani lata w kosmosie bez rakiety”. Sprawdziłem. Dotąd czytałem wyłącznie książeczki z serii:  „Poczytaj mi Mamo”, teraz pochłonąłem prawie półtora tysiąca stron trylogii Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki. I od tamtej pory zostałem skazany na fantastykę. Dalsza część przygody nastąpiła rok później gdy po lekturze opowiadań Lema „Albatros” i „Terminus’ postanowiłem też napisać opowieść przedstawiającą mroczne przygody astronautów. A potem już poszło z górki. Drobne dziesięć tysięcy stron zapisane i trzecia nagroda PSMF w konkursie literackim, w którym brało udział dwustu autorów. I wreszcie debiut w TS „Politechnik” w roku 1985 dzięki Maćkowi Parowskiemu. To już ćwierć wieku.

J.W.: Czy jakieś wydarzenie w ciągu tego ćwierćwiecza było przełomowe, najistotniejsze z perspektywy czasu? Czytaj dalej »

Samotność długodystansowca (rozmowa z Wojciechem Brzoską)

Autor admin

Jakub Winiarski: Czy humor poezji nie szkodzi?

Wojciech Brzoska: Nie wydaje mi się. Absolutnie nie szkodzi. Lubię w poezji ironię czy humor. Zwłaszcza, że świadczą one często o krytycznym podejściu autora do tzw. rzeczywistości. Szkodzić może natomiast nadmierna powaga, patos i zadęcie. Albo przeświadczenie autora, że ma monopol na jedyną i słuszną prawdę.

J.W.: Kogo masz na myśli, mówiąc o nadmiernej powadze, patosie i zadęciu?

W.B.: Jest paru takich, zarówno wśród starszego pokolenia poetów jak i wśród moich (naszych) rówieśników. Ale pozwól, że nazwiska pozostawię jednak dla siebie. Z obawy przed krwawym odwetem patosu (śmiech).

J.W.: Dlaczego w poezji tak trudno o humor?

W.B.: Nie mam pojęcia. Mnie się jednak wydaje, że trochę jednak humoru we współczesnej poezji jest. Tym razem nie boje się wymienić nazwisk: Baczewski, Jaworski, Foks, Wiedemann, Macierzyński, Lekszycki, Pluszka. To autorzy raczej słynący z ironicznego podejścia do wiersza. Chociaż każdy na swój własny sposób. Czytaj dalej »

Wojciech Brzoska, Modlitwy judasza (recenzja wewnętrzna)

Autor admin

Wojciech Brzoska, ciekawy i osobny poeta, dał się do tej pory poznać chyba przede wszystkim jako autor kreujący swój poetycki świat na nienazwanym i ciągle nierozpoznanym do końca pasie ziemi niczyjej, rozciągającym się między sferami sacrum i profanum. Czytaj dalej »