Szczęście – osobny świat? (Paolo Legrenzi, „Jak być szczęśliwym”)

Autor admin


1.
Pamiętają Państwo bajkę Jeana de la Fontaine’a „Konik polny i mrówka”? Tę, którą tak świetnie spolszczył Władysław Noskowski: Czytaj dalej »

Mihaly Csikszentmihalyi mix

Autor admin


1.
Szczęście. Jedynie ono, jak zauważył Arystoteles, nie służy osiągnięciu czegoś innego.  Szczęścia – czytamy w „Etyce nikomachejskiej” – pragniemy dla niego samego. Lecz jeśli szczęście naprawdę jest istotą życia, cóż o nim wiemy? I czy wiemy, że tak naprawdę szczęście nie jest jedynym wartym uwagi uczuciem? Prawdę mówiąc, zapewnia Mihaly Csikszentmihalyi, jeśli komuś naprawdę zależy na poprawie jakości własnego życia, niech lepiej nie zaczyna od poszukiwania szczęścia. Czytaj dalej »

Ale kosmos! (Paul Murdin, „Tajemnice Wszechświata. Jak odkrywaliśmy kosmos”)

Autor admin


W roku 1840 Wilhelm Beer, bankier i astronom, wraz z Johannem H. von Mädlerem sporządzili pierwsze mapy Marsa. Ich uwagę zwróciły ciemne obszary w kilku odcieniach. Badacze założyli, że to morza, lecz w 1860 r. Emmanuel Liais postawił tezę, że to raczej tereny roślinne. Ludzkiej wyobraźni nie trzeba w taki razach wiele. Czytaj dalej »

Wiedza odrzucona (John Crowley, „Demonomania”)

Autor admin


Obok świata oficjalnego, potwierdzanego, a może raczej należałoby powiedzieć: utwierdzanego przez oficjalną naukę i oficjalne media w swoim nie tak znowu mocnym istnieniu, jest świat zupełnie inny, wspanialszy. Czytaj dalej »

Malcolm Gladwell mix

Autor admin

1.
„Co widział pies i inne przygody”. W natłoku informacji, teorii, doniesień o „przełomowych” eksperymentach może pojawić się w naszej głowie myśl – i bywa, że zjawia się – sugerująca, że jest już na świecie dość wiedzy, byśmy mogli zweryfikować swoje poglądy na wiele spraw, łącznie z niektórymi podstawowymi. Trzeba tylko połączyć odległe czasem teorie, stworzyć jedną, nadrzędną – i obejrzeć w jej świetle to, co dzieje się wokół nas. Wydaje się to skomplikowane, starczy jednak, że na horyzoncie błyśnie nieoczekiwanie ktoś taki, jak Malcolm Gladwell – syn Jamajki i Brytyjczyka, urodzony w Toronto, a piszący do „New Yorkera”. Starczy, że pojawi się ktoś, kto wyczuwając zmianę paradygmatów, umie wychwycić ją i zaprezentować w przystępny sposób – wtedy wiemy już, że intuicja nas nie zawiodła i że naprawdę dość jest teorii, które wykorzystane wspólne mogą ukazać nam świat, jakiego nie znamy. Gladwell przy tym nie przecenia swojej roli, ale też nie umniejsza. Wie, że jest przede wszystkim kompilatorem, brokerem idei, potrafiącym  elegancko łączyć zdobycze psychologii, ekonomii, socjologii, oraz każdej doktryny czy teorii, jaka pomaga stworzyć coś doskonalszego od tego, co jest. Przeciwnicy zarzucają mu, że więcej w jego pomysłach błyskotliwości niż udokumentowanej wiedzy. Ale czy nie tego oczekujemy dziś od myśliciela? Czytaj dalej »