J.M.G. Le Clézio mix

1.
O nobliście z roku 2008 można powiedzieć wiele, ale na pewno nie, że jest on ze swoją twórczością jakoś specjalnie znany w Polsce. Dlatego nie dziwi, że po werdykcie szwedzkiej akademii w pierwszym odruchu zarżnięto na łamach naszej prasy fragment „Dziennika” Witolda Gombrowicza, w którym ten, odwiedzony na krótko przed śmiercią przed początkującego wówczas, ale już charyzmatycznego i okrzyczanego pisarza, zanotował: „Le Clézio? Niech będzie Le Clézio, choć nie mam pojęcia co by tu o nim… (…) Jego powieści dysza mrokiem nieprzeniknionym najskrajniejszej rozpaczy, gdy on sam, młody bóg w majteczkach kąpielowych, zanurza się w lazury słone morza Śródziemnego.” Czytaj dalej »








