
- Co to takiego optymizm? – spytał Kakambo. – Ach – odparł Kandyd – to obłęd dowodzenia, że wszystko jest dobrze, kiedy nam się dzieje źle.
Wolter, „Kandyd, czyli optymizm”
Każdy ma swój mur, każdy kiedyś dochodzi do punktu, w którym ogarnia go zniechęcenie. To, co robisz, kiedy napotkasz na ten mur, wyznacza różnicę między bezradnością a zaradnością, między porażką a sukcesem.
M.E.P. Seligman, „Optymizmu można się nauczyć”
1.
Słowa „optymizm” pierwszy użył Wolter w „Kandydzie”. Przyjęło się i dziś nikt chyba nie wyobraża sobie, by z tego poręcznego sformułowania nie korzystać. Niestety, już pierwsze użycie było nacechowane negatywnie i dla wielu nic się w tej materii nie zmieniło, myślą jak Kandyd: optymizm to obłęd dowodzenia, że jest dobrze, kiedy jest źle. Pesymista, zgryźliwiec, sceptyk chichoczą, słysząc definicję Woltera. Lecz, o dziwo, optymista też nie ma nic przeciwko takiemu postawieniu sprawy. Niech będzie, że optymizm dowodzi, że jest dobrze, kiedy nie jest. Bo – czy na pewno nie jest? Czytaj dalej »