Seks to nie karaoke. Wywiad na dogadane.pl (przeprowadziły Iga Gierblińska i Edyta Hetmanowska)
Dlaczego literatura jest sexy?
J.W.: Bo kiedy uprawia się ją dobrze, może być tak podniecająca i satysfakcjonująca jak dobry seks.
Co to znaczy „uprawiać ją dobrze”?
J.W.: Dobrze, czyli tak, żeby nie trzeba było słów przestawiać, żeby było lepiej. Dobrze, to znaczy także, że czytelnicy czują to, co mieli poczuć. W tym miejscu zbieżność z erotyką jest, myślę, wyjątkowo mocna. Literatura powinna ekscytować, podniecać, pobudzać emocjonalnie i intelektualnie. Jeśli to robi, jest sexy.
Jakubie, grzeszysz tą poezją! Jak wspominasz pracę nad „Piosenkami starego serca”?
J.W.: Oczywiście najtrudniejszy był research. Starzałem się w tempie ekspresowym. (Śmiech)
Pierwszą miłość sprowadzasz do niezdarnego, łatwego seksu: „wsadzić – wyjąć – wsadzić”. Co cię skłoniło do odarcia miłości z romantyczności? Czytaj dalej »





